Wygnaniec
-Tato dokąd jedziemy ? -spytał mały Marcin Szapkowski.
-Zobaczysz , to już niedaleko -Odparł tata.
Marcin ciągle kręcił się po przedziale , nie chciał nigdzie jechać , nie podobało mu się to .
-Tato nie chce mi się tam jechać . - narzekał Marcin .
-Proszę Cie synku to dla mnie naprawdę bardzo ważne , mam nadzieję , że sam zrozumiesz .-Przekonywał Tata .
Marcin uznał , że nie uda mu się nic wskórać , więc już się nie odzywał . Bezwładnie oparł głowę o szybę i wyglądał bezradnie przez okno . Ku jego zdziwieniu napisy na tabliczkach nie było polskich napisów .Był tym bardzo zaintrygowany , jednak pomyślał , że to jakaś niespodzianka . Nadeszła noc , Marcin z tatą poszli spać . Do przedziału zakradł się zamaskowany mężczyzna , który zręcznym ruchem wyjął z kurtki portfel taty Marcina i uciekł . Nazajutrz do przedziału wszedł kontroler :
-Witam poproszę dokumenty -poprosił kontroler.
-Już daję - Odparł tata Marcina , po czym zaczął szukać ich w kurtce .
-Tato dokąd jedziemy ? -spytał mały Marcin Szapkowski.
-Zobaczysz , to już niedaleko -Odparł tata.
Marcin ciągle kręcił się po przedziale , nie chciał nigdzie jechać , nie podobało mu się to .
-Tato nie chce mi się tam jechać . - narzekał Marcin .
-Proszę Cie synku to dla mnie naprawdę bardzo ważne , mam nadzieję , że sam zrozumiesz .-Przekonywał Tata .
Marcin uznał , że nie uda mu się nic wskórać , więc już się nie odzywał . Bezwładnie oparł głowę o szybę i wyglądał bezradnie przez okno . Ku jego zdziwieniu napisy na tabliczkach nie było polskich napisów .Był tym bardzo zaintrygowany , jednak pomyślał , że to jakaś niespodzianka . Nadeszła noc , Marcin z tatą poszli spać . Do przedziału zakradł się zamaskowany mężczyzna , który zręcznym ruchem wyjął z kurtki portfel taty Marcina i uciekł . Nazajutrz do przedziału wszedł kontroler :
-Witam poproszę dokumenty -poprosił kontroler.
-Już daję - Odparł tata Marcina , po czym zaczął szukać ich w kurtce .
Po chwili tata Marcina zorientował się , że jego dokumenty zostały
skradzione .
-Nie mogę ich znaleźć , ktoś musiał je ukraść - Poskarżył się .
-Przykro mi , ale bez dokumentów nie może pan dalej poruszać się po tym terytorium. -Szorstko odparł kontroler.
-Chodź Marcin wysiadamy - powiedział , po czym wziął bagaż i wziąwszy Marcina za rękę wyszedł z pociągu .
Zostali sami , zupełnie sami .
-Co robimy tato ? -spytał
-Nie wiem synu ... -odparł zrezygnowany.
Jednak odpowiedź przyszła sama , obok nich szła starsza Pani , tata Marcina postanowił poprosić ją o pomoc , niestety nie znał języka , więc powiedział po Polsku :
-Przepraszam , mogłaby nam Pani pomóc ? Skradziono nam dokumenty i pieniądze , jesteśmy Polakami .
-Nie mogę ich znaleźć , ktoś musiał je ukraść - Poskarżył się .
-Przykro mi , ale bez dokumentów nie może pan dalej poruszać się po tym terytorium. -Szorstko odparł kontroler.
-Chodź Marcin wysiadamy - powiedział , po czym wziął bagaż i wziąwszy Marcina za rękę wyszedł z pociągu .
Zostali sami , zupełnie sami .
-Co robimy tato ? -spytał
-Nie wiem synu ... -odparł zrezygnowany.
Jednak odpowiedź przyszła sama , obok nich szła starsza Pani , tata Marcina postanowił poprosić ją o pomoc , niestety nie znał języka , więc powiedział po Polsku :
-Przepraszam , mogłaby nam Pani pomóc ? Skradziono nam dokumenty i pieniądze , jesteśmy Polakami .
Ku jego zaskoczeniu kobieta odpowiedziała po Polsku :
-Chętnie, dokąd chcecie się udać ?
-Do stolicy - odpowiedział .
-Dobrze , postaramy się wyrobić wam nowe dokumenty , niestety z pieniędzmi nic zrobić się nie da -odpowiedziała starsza kobieta
-Pieniądze nie grają roli - odpowiedział tata Marcina , po czym wziął bagaż i razem z synem udali się za starszą kobietą .
Kobieta zaprowadziła ich do swojego domu , w którym zatrzymali się na kilka dni. Otrzymali nowe dokumenty . Starsza pani bardzo dobrze ich ugościła , dostali jedzenie oraz dach nad głową .
-Długo tu Pani mieszka ? – spytał tata Marcina .
-Chłopcze ja nawet okupację sowiecką pamiętam – odpowiedziała.
-Nie kazali Pani opuścić domu ? – dopytywał .
-Kazali , ale szczęśliwie tego uniknęłam – opowiedziała po chwili zadumy .
-Nie chcemy dłużej siedzieć Pani na głowie –odparł Tata Macina .
-Chętnie, dokąd chcecie się udać ?
-Do stolicy - odpowiedział .
-Dobrze , postaramy się wyrobić wam nowe dokumenty , niestety z pieniędzmi nic zrobić się nie da -odpowiedziała starsza kobieta
-Pieniądze nie grają roli - odpowiedział tata Marcina , po czym wziął bagaż i razem z synem udali się za starszą kobietą .
Kobieta zaprowadziła ich do swojego domu , w którym zatrzymali się na kilka dni. Otrzymali nowe dokumenty . Starsza pani bardzo dobrze ich ugościła , dostali jedzenie oraz dach nad głową .
-Długo tu Pani mieszka ? – spytał tata Marcina .
-Chłopcze ja nawet okupację sowiecką pamiętam – odpowiedziała.
-Nie kazali Pani opuścić domu ? – dopytywał .
-Kazali , ale szczęśliwie tego uniknęłam – opowiedziała po chwili zadumy .
-Nie chcemy dłużej siedzieć Pani na głowie –odparł Tata Macina .
-Dla mnie to czysta przyjemność , jeśli jednak chcecie udać się do
stolicy radzę wam to przemyśleć – odpowiedziała staruszka .
-Jesteśmy zdecydowani – zdecydowanie odpowiedział Tata Marcina .
-Dobrze , na jutro postaram załatwić się wam bilety – odpowiedziała .
-Jesteśmy zdecydowani – zdecydowanie odpowiedział Tata Marcina .
-Dobrze , na jutro postaram załatwić się wam bilety – odpowiedziała .
-Bardzo dziękujemy – podziękował .
Na drugi dzień po serdecznym pożegnaniu ze starszą Panią Marcin z tatą jadą pociągiem do stolicy . Marcin wciąż nic z tego nie rozumie , jest zdezorientowany , to wszystko go przerasta , zdaję się na odpowiedzialność swojego taty .W milczeniu więc zmierzali do stolicy. W końcu dojechali . Tata prowadził Marcina w dziwne miejsce . Wszędzie chodziło mnóstwo ludzi . W pewnym momencie doszli do miejsca , które bardzo spodobało się Marcinowi .
-Uklęknij Marcinie – poprosił Tata.
Marcin spełnił prośbę taty i razem z nim uklęknął .
-Tato co to za miejsce ? Gdzie jesteśmy ? –dopytywał Marcin
-Ostra Brama synku … to jest Ostra Brama .- odpowiedział pełen wzruszenia Ojciec .
Marcin nie rozumiał do końca tej sytuacji , ale widział jakie to ważne dla jego taty , więc nic nie mówił . Zmówili modlitwę , po czym wstali i poszli .
-Tato dokąd teraz idziemy ? –dopytywał zmęczony Marcin .
Ojciec smutnym wzrokiem spojrzał na Marcina , nie wiedział co mu odpowiedzieć , więc nie powiedział nic .Niezręczne milczenie towarzyszyło im więc przez całą drogę .Po kilku godzinach drogi znaleźli się w jakieś małej wsi .Gdy przechodzili obok cmentarza ojciec zatrzymał się i powiedział:
-to tutaj .
Lekko wystraszony Marcin lekkim krokiem podążał za tatą .Nagle tata zatrzymał się przy nagrobku , na którym widniał wygranerowany napis „Tu spoczywa Jadwiga Szapkowska”
-Tato … czy to moja .. –Ledwo wypowiedział Marcin
-Tak-przerwał mu tata
-Ale czemu mi nic nie …-ze łzami w oczach mówił Marcin .
-Ja … byłem bardzo młody … chciałem walczyć … zesłali mnie na Sybir .. a gdy wróciłem ona … ona … ona zaginęła , nie było po niej śladu … znalazłem cię u jednej z sąsiadek , a potem musieliśmy uciekać do Polski . –Odpowiedział zapłakany ojciec .
Obaj upadają na kolana , chwile klęczą w ciszy . Marcin przytula się do taty , wciąż zapłakany pyta :
-ale , czemu mnie okłamywałeś ? Dlaczego mówiłeś, że mama żyję ?! – wykrzyczał zrozpaczony .
-Przepraszam … ja nie wiedziałem … mówili , że zaginęła , szukałem jej, ale bez skutku , minęło dużo czasu … pogodziłem się z jej śmiercią , po tylu latach w końcu natknąłem się na jej grób , bałem się jak zareagujesz na wieść o jej śmierci , ale nie mogłem dłużej tego przed tobą ukrywać … przepraszam synku … mam nadzieję ,że kiedyś mi wybaczysz –starał się wyjaśnić ojciec co chwila wycierając oczy chusteczką .
-Kocham cię tato , wybaczam ci . –powiedział Marcin ze łzami w oczach rzucając się tacie w ramiona.
Mam nadzieję , że każdy z was w pełni zrozumiał sens opowiadania , oraz losy rodziny Szapkowskich . Jeśli jednak ktoś z was czegoś nie zrozumiał zachęcam do pytań w komentarzach , na wszystkie chętnie odpowiem .
Pozdrawiam El Pisario
Na drugi dzień po serdecznym pożegnaniu ze starszą Panią Marcin z tatą jadą pociągiem do stolicy . Marcin wciąż nic z tego nie rozumie , jest zdezorientowany , to wszystko go przerasta , zdaję się na odpowiedzialność swojego taty .W milczeniu więc zmierzali do stolicy. W końcu dojechali . Tata prowadził Marcina w dziwne miejsce . Wszędzie chodziło mnóstwo ludzi . W pewnym momencie doszli do miejsca , które bardzo spodobało się Marcinowi .
-Uklęknij Marcinie – poprosił Tata.
Marcin spełnił prośbę taty i razem z nim uklęknął .
-Tato co to za miejsce ? Gdzie jesteśmy ? –dopytywał Marcin
-Ostra Brama synku … to jest Ostra Brama .- odpowiedział pełen wzruszenia Ojciec .
Marcin nie rozumiał do końca tej sytuacji , ale widział jakie to ważne dla jego taty , więc nic nie mówił . Zmówili modlitwę , po czym wstali i poszli .
-Tato dokąd teraz idziemy ? –dopytywał zmęczony Marcin .
Ojciec smutnym wzrokiem spojrzał na Marcina , nie wiedział co mu odpowiedzieć , więc nie powiedział nic .Niezręczne milczenie towarzyszyło im więc przez całą drogę .Po kilku godzinach drogi znaleźli się w jakieś małej wsi .Gdy przechodzili obok cmentarza ojciec zatrzymał się i powiedział:
-to tutaj .
Lekko wystraszony Marcin lekkim krokiem podążał za tatą .Nagle tata zatrzymał się przy nagrobku , na którym widniał wygranerowany napis „Tu spoczywa Jadwiga Szapkowska”
-Tato … czy to moja .. –Ledwo wypowiedział Marcin
-Tak-przerwał mu tata
-Ale czemu mi nic nie …-ze łzami w oczach mówił Marcin .
-Ja … byłem bardzo młody … chciałem walczyć … zesłali mnie na Sybir .. a gdy wróciłem ona … ona … ona zaginęła , nie było po niej śladu … znalazłem cię u jednej z sąsiadek , a potem musieliśmy uciekać do Polski . –Odpowiedział zapłakany ojciec .
Obaj upadają na kolana , chwile klęczą w ciszy . Marcin przytula się do taty , wciąż zapłakany pyta :
-ale , czemu mnie okłamywałeś ? Dlaczego mówiłeś, że mama żyję ?! – wykrzyczał zrozpaczony .
-Przepraszam … ja nie wiedziałem … mówili , że zaginęła , szukałem jej, ale bez skutku , minęło dużo czasu … pogodziłem się z jej śmiercią , po tylu latach w końcu natknąłem się na jej grób , bałem się jak zareagujesz na wieść o jej śmierci , ale nie mogłem dłużej tego przed tobą ukrywać … przepraszam synku … mam nadzieję ,że kiedyś mi wybaczysz –starał się wyjaśnić ojciec co chwila wycierając oczy chusteczką .
-Kocham cię tato , wybaczam ci . –powiedział Marcin ze łzami w oczach rzucając się tacie w ramiona.
Mam nadzieję , że każdy z was w pełni zrozumiał sens opowiadania , oraz losy rodziny Szapkowskich . Jeśli jednak ktoś z was czegoś nie zrozumiał zachęcam do pytań w komentarzach , na wszystkie chętnie odpowiem .
Pozdrawiam El Pisario
